Odkryłam na nowo tego bloga i trochę tęsknię za przeszłością ngl
Dużo się stało od tamtego czasu. Przerwałam studia, zaczęłam inne, wróciłam, przerwałam znowu, wróciłam i skończyłam. Ciężki to czas był.
Skończyłam grafikę. Ogólnie w teorii bardzo fajne studia, zawód. Z dobrymi momentami kojarzą mi się słoneczne chwile. Dzisiaj na przykład, jak byłam na terapii to wyszło słońce i sobie westchnęłam w duchu, że szkoda, że nie jestem znowu w tych białych salach, że nie pracuję nad jakimś półrocznym projektem, że nie pójdę na zajęcia z rysunku, których nie lubiłam w sumie, ale jakbym mogła to bym poszła.
Momentami jednak te studia były niezbyt dla mnie kolorowe. Chyba też ten sposób pracy tam (na to przynajmniej zwalam), że trzeba coś co tydzień przynosić, a ja nic nie mam i co powiedzą na to (prawe nigdy nic negatywnego, większość rzeczy robiłam na ostatnią chwile). Trochę żałuję, że lepiej tego czasu nie wykorzystałam. Ale też w tamtym czasie się zaczęła pandemia. Praca z domu była ciężka... Ale nawet wtedy mam przebłyski fajnych chwil. Jak robiłam linoryty, albo monotype z Henrykiem (moim kotem, RIP dzidziu, w kwietniu będzie rok :( )
Cieszę się, że byłam na tych studiach, ale jak to mówię, jeszcze bardziej się cieszę, że je skończyłam hehe
Mój dyplom, bardzo się starałam (chociaż gdyby nie moja promotorka to bym nie zdała na prawdę, wspaniała kobieta, chociaż zajęcia rozwlekały się bardzo, bo się rozpraszała), ale jak teraz myślę to zmarnowane trochę.
Szkoda mi tego czasu, że go dobrze nie wykorzystałam, ale czy bym chciała jeszcze raz..? nie
chociaż ostatnio widziałam film jak typek mówił o swojej karierze, i że był na studiach, ale tylko dla kilku zajęć, a resztę olał, może to jakaś droga, np robić tak animacje
Anyway, kończąc grafikę obrałam sobie cel na życie - uczyć rysunku. Dzieci, albo kto wie co później. Do tego dążyłam i dlatego wybrałam kolejne studia jakie wybrałam. W sumie studia były spoko, ale nie do końca. A co do pracy, to najpierw znalazłam taką związaną z grafiką, bardzo fajną na początku (później było tak nudno...). Jak mi nie przedłużyli umowy po 6 miesiącach to nie byłam smutna. I po kilku dniach szczęśliwie dostałam ofertę pracy takiej, jaką chciałam - nauka rysunku dzieci!
I tak sobie pracuję do tej pory. Nie jest to szczyt marzeń, bo nie płacą zbyt dobrze, jak na to co robię, ale jakiś start i jestem z tej pracy zadowolona.
Po roku dostałam jeszcze jedną grupę w innym miejscu i też inną, jako wykładowczyni... Tak mnie ta praca stresuje... Chciałabym zostać z jednej strony, ale boję się, że to za dużo. chociaż mi dużo ludzi dookoła mówi, że to dobra praca dla mnie.
Szukam nowej w każdym razie.
jak ktoś chce zamówić rysunek postaci animowanej to dajcie znać
pozdrawiam i może do niedługo